Ponieważ widzę, że poprzedni wpis wywołał niepotrzebne i niezwiązane z jego treścią emocje, pozwolę sobie dokładnie i łopatologicznie wyjaśnić o co mi chodziło.
W tekście "Wstydliwa sprawa" starałem się napisać o szerszym zjawisku, a nie o pannie, której maila cytowałem (patrz. puenta tamtego wpisu). Cytat obrazował tylko ogólną tendencję w narodzie, którą jest, i tu uwaga --> MOIM ZDANIEM --> brak inwencji twórczej, ukrywanej często za pomocą takich właśnie, jawnych lub nie, zapożyczeń. Niestety, dyskusja została sprowadzona do kontestacji faktu umieszczenia czyjejś korespondencji na blogu...słabo.
A problem naprawdę istnieje. Coraz rzadziej zdarza się nam badać temat przed jego zrobieniem. Działamy intuicyjnie, kopiujemy, ściągamy, pożyczamy, zamiast solidnie przygotować się do pracy. Idziemy na łatwiznę, szukamy najprostszych rozwiązań, koncentrując się tylko na widowiskowym działaniu samych fotografii tworząc miliony, tego co ja nazywam, ślicznymi zdjęciami --> pustych, pozbawionych głębszej treści widoczków.
Cytowana autorka, napatoczyła sie po prostu z przykładem. Skoro, jak sama twierdzi w komentarzach, sprawa jest dla niej ważna (a wiem, że jest), to dlaczego w takim razie zwraca się o temat do innego fotografa, który nawet nie był w tym rejonie świata. Wygląda to tak, jakby nie była do końca pewna co jest w tym temacie ważnego dla niej i co uważa za na tyle ważne by opowiedzieć o tym światu. Przyznacie chyba, że to dość niefortunny początek realizacji ważnego reportażu, jakim niewątpliwie jest Palestyna.
Takich fotografów jest jednak więcej, przykładów nie podam bo po co, mam nadzieję, że teraz wyraziłem się wystarczająco jasno. Na tym blogu staram się raczej, regularnie dawać przykłady tych zdjęć i tych dokumentalistów, których prace uważam za ostoję starej, dobrej, przemyślanej fotografii.
Tyle tytułem tłumaczenia.
Komentarze: 16.05.2007 :: 19:34 :: 83.13.13.10 okno do Kofeina: Patrzysz na to ze złej strony, ja nie twierdzę, że świat należy do mnie, ani że wszelkie możliwe tematy są moje, każdy z nas coś wymyśla i robi. Tak jak napisałaś. W tej akcji problemem jest właśnie brak samego pomysłu...(wyobraźni,inwencji,itd...). stocznię robiło milion osób, ale pewnie większość wpadła na to sama i nie potrzebowała protezy w postaci "pożycz temat"...
Nie jest odkryciem, że robimy często to samo co inni, bo świat maleje, zdjęć jest coraz więcej i nie sposób się nie pokrywać. Chodzi o to, że nie chce się samemu pomyśleć, a dla mnie to podstawa fotografii i to się raczej nie zmieni.
Ja naprawdę nie walczę o swoje tylko o pewną zasadę.
16.05.2007 :: 00:17 :: 83.16.246.150 Kofeina A ja chcialam jeszcze jedno dodac. Wystepujac tu pewnie nie jako fotograf ale osoba, ktora przez jakis czas interesowala sie konfliktami zbrojnymi i sytuacja ludnosci cywilnej bardziej niz fotografia...(i mam na to papiery heheheh)
Nie ma czegos takiego jak MOJ temat w reporterce. Swiat do nikogo nie nalezy. Jak nie zrobisz tematu to tak jakbys go nie mial. Dopiero jak pokazujesz to co uwazasz za wazne, naswietlasz temat, to moze sie on stac TWOJA wizja.
Nie wiem jakim cudem mozna zabrac temat, ktory jest czescia rzeczywistosci.
Chcesz foci - po prostu to rob.
To i tak bedzie jedyne w swoim rodzaju Twoje wlasne spojrzenie na swiat i na ten temat.
Pytanie:
ILE RAZY WSZYSYC STOCZNIE FOCILI?
I kto TO wymyslil, komu Ci ludzie ukradli temat???
CZy wszystkie zdjecia sa takie same?
A ile osob ma aparaty podczas jednego spektaklu Fety.
i dalej...
a ile osob odgrywalo Hamleta?
No wlasnie... dobrze, ze Szekspira juz nie ma i nie mowi, ze to jego temat :)
Chyba jednak wazne jest spojrzenie na temat a nie sam temat.
07.05.2007 :: 23:26 :: 87.206.205.24 123.123.123.123 nie scimniaj, chciałeś dojebać, dojebałeś... proste.
03.05.2007 :: 23:08 :: 83.13.13.10 okno Do Greg i Dobi: Gdybym był Anglikiem pomyślałbym pewnie, że coś jest nie tak z moim polskim, ale jestem polakiem i dziwi mnie, że dalej, mimo moich tłumaczeń wałkujemy ten temat. Zapewne mógłbym odbić piłkę i zamieścić na tym blogu obszerną relację z korespondencji tej panny ze mną i zrobilibyśmy tu sobie taki melodramatyczny blog z fotografią w tle. Ale jak już wielokrotnie podkreślałem nie to jest tematem wpisu. Wierzę Greg, że masz w swoim otoczeniu ludzi fajnych, bo o ile się nie mylę, znamy się osobiście. Nie wiem ilu z Was prosi drugiego o temat, bo sami nie wiedzą co robić z aparatem ale pewnie nie wielu. O tej mniejszości i tylko o niej było tam napisane. Naprawdę doceniam i szanuję wasze głosy i bardzo Wam za nie dziękuję, ale nie doczytujcie się w moich wpisach czegoś czego w nich nie ma. Staram się unikać generalizowania na tym blogu, ale z drugiej strony nie sposób ukryć, że są fotografowie, którzy, ubolewam, pasują do mojego opisu.
03.05.2007 :: 21:50 :: 83.25.221.75 goshua Zgadzam się z Tobą,tak tak trudno nam coraz trudniej przestrzegac jakichkolwiek zasad, łatwiej jest iśc wytyczonymi ścieżkami przez kogoś,wykorzystaac innych
a jeśli odważysz się zwrócić uwage odrazu następuje atak.
Nie daj się, a praca nad sobą, dotyczy każdego z nas, zacznijmuy od siebie!!!!!!!!!
03.05.2007 :: 20:55 :: 83.24.203.58 greg to ja na podstawie Twoich dwoch ostatnich wpisow moge wyciagnac wniosek ze nasze spoleczenstwo chamieje. sledzac Twojego bloga zawsze bylem pod wrazeniem sposobu pisania i ujmowania rzeczywistosci. tresci ktore wybierales - czy to muzyczne czy fotograficzne bardzo mi odpowidaly. ale kiedy przeczytalem Twoja odpowiedz do "panny" zobaczylem dwie rzeczywistosci. i to jest przykre.
proponuje na przyszlosc nie dawac ogolnych sadow o swiecie, ludziach. ja akurat w swoim otoczeniu mam wiele ciekawych, tworczych, przyjaznych sobie osob. i na tej podstawie zupelnie nie zgadzam sie z Twoja opinia.
i popieram dobi PRACA NAD SOBA
|