Jakiś czas temu odbyłem długą rozmowę z
Senq dotyczącą procederu podprowadzania zdjęć i video w internecie. O ile pamiętam Robertowi numer wywinął wtedy jeden z dzienników i na swojej stronie umieścił nakręcony przez niego film. Niestety nie ma na to lekarstwa. Ja sam doświadczyłem tego kilkukrotnie, najbardziej zaskoczył mnie Newsweek, który w jednym z pierwszych numerów polskiej edycji zilustrował artykuł moimi zdjęciami pociągniętymi ze strony internetowej kolegi. Przyznaję, że to dosyć dziwne uczucie dowiedzieć się, że miało się publikację w tak prestiżowym wydawnictwie i nawet nie dostać za to kasy. Okazuje się jednak, że samo wykorzystywanie zdjęć czasami nie wystarcza. Tego maila dostałem dzisiaj od dziewczyny, z którą studiuję na Gdańskim ASP:
"(...)jade w wakacje do izrael - palestyna. planuje wyjechac jeszcze w czerwcu i zostac tam do pleneru. pytanie moje do ciebie to czy chcialbys tam ewentualnie przyjechac i zobic swoj temat. oczywiscie tak jak obiecalam postaram sie pomoc jesli bedziesz chcaial.
a jesli jednak nie chcesz to czy moge zrobic twoj temat - chodzi mi o te czesc po stronie izraela, bo dzieci z obozow to zrobie na pewno."
Może to jest tak, że ja mam jakieś wydumane zasady i pewnie przesadzam, ale głęboko wierzę w to, że fotografia polega na obserwowaniu, postrzeganiu i interpretowaniu otaczającej nas rzeczywistości, krótko pisząc, polega na myśleniu. Nigdy w życiu od nikogo nie "pożyczałem" ani ujęć, ani tematu, bo zawsze sam zadaję sobie pytania, na które szukam potem odpowiedzi za pomocą aparatu i uważam to za jedyną logiczną drogę w fotografii. Nie da się pożyczyć od kogoś myśli albo spojrzenia na świat, do cholery! --> zresztą nie ja pierwszy na to wpadłem.
No...ale widocznie czasy się zmieniły, teraz nie trzeba już dumać skoro można się tematem i zdjęciami po prostu poczęstować. Szkoda. Widać zapominamy powoli o tym, że fotografia nie polega tylko na robieniu zdjęć.
Przykro mi, że musiałem to napisać.
Komentarze:
16.05.2007 :: 00:00 :: 83.16.246.150
Kofeina
Tak, jakas sprzeczka bylych kochankow...
Mam nadzioeje ZE KTOS POJEDZIE
i KTOS zrobi jakies CIEKAWE zdjecia
i nie musza byc technicznym mistrzostwem swiata jesli opowiedza historie, ktora odcisnie sie w glowie
15.05.2007 :: 23:56 :: 83.16.246.150
Kofeina
oj oj chyba sie poplacze, obydwoje przesadzacie...
pierwsi co beda robci zdjecia w Izrealeu i Palestynie
CHOLERNIE ORYGINALNI obydwoje jestescie ;)
Moze tak walka w kisielu bez stanikow... Przyjde zrobic fotki reportazowe.
05.05.2007 :: 01:40 :: 62.121.92.161
R
Ostro.
04.05.2007 :: 10:27 :: 195.26.24.15
m-y-sz
widzę, że ogromnie chcesz dowalić tej dziewczynie z asp. jeżlei przyznam Ci rację przestaniesz poruszać ten wątek?
bo ... słabo.
albo niespełniona miłość za tym stoi, albo coś innego niespełnionego
03.05.2007 :: 10:28 :: 83.12.225.154
dobi
wow... wydaje mi sie ze do podstawowych zasad obowiazujacych ludzi na poziomie nie nalezy upublicznianie własnych urazów ani tym bardziej listow,maili,rozmów z gg itd...
jak to spiewa Pogodno - Pracować nad sobą!
pozdrawiam
[nie powiem co z tej korespondencji wynika i na czyja korzysc ona przemawia bo nie znam sytuacji od srodka]
02.05.2007 :: 12:56 :: 83.13.13.10
okno
aha...i muszę jeszcze coś dopisać, bo to mnie chyba najbardziej uraziło ... --> skoro ten temat jest dla Ciebie TAKI WAŻNY , w co wierze, to dlaczego nie możesz wymyślić sama co chcesz sfotografować?
02.05.2007 :: 12:52 :: 83.13.13.10
okno
Po pierwsze nie przypominam sobie dyskusji , w której mówiłem że się boję, po drugie ten temat nigdy nie wyszedł od ciebie, faktycznie mieliśmy być tam razem i robić dwa OSOBNE tematy, ty - swój, ja - swój,a po trzecie i najważniejsze, cokolwiek nie zostałoby tu napisane...każdy ma swoje zasady według, których żyje i pracuje. Ty masz swoje i ok, a to co chcesz zrobić jest wbrew moim. i dotyczy to każdego kto zada takie pytaniem, a nie tylko Ciebie.
Palestyna to super temat ale w tej chwili ważniejsze dla mnie jest to co dzieje się tu na miejscu. Jedź i rób swój temat zamiast się ze mną kłócić...
...Swoją drogą zastanów się ile z tego co tu napisałaś jest prawdą.
02.05.2007 :: 11:25 :: 83.24.239.58
mm
Witam, widze, ze dyskusja dotyczy mojej osoby. “Wsytydliwa sprawa” - nie dla mnie. Moze dla Ciebie. Uwazam jednak, ze wykorzystanie mojego maila jest niewlasciwe i bezpodstawne. Sprawa wyglada znacznie szerzej niz zostala przedstawiona. Nie rozumiem rowniez, dlaczego dyskusja zostaje upublicznona skoro jak sam wspomniales od dwoch lat studiujemy razem.
W Izraelu bylam juz kilkakrotnie od roku 2004. W roku 2005 spedzilam tydzien czasu w obozie dla uchodzcow. W trakcie pobytu powstawlo kilka zdjec, ktore otworzyly temat. Wielu moich znajomych po powrocie poruszyly te zdjecia i ich historia. Dlatego tez zaczelam planowac powrot do Palestyny i rozwiniecie tego tematu. Zdjecie tez przedstawilam Tobie. W trakcie rozmow planowalismy wspolny projekt wyjazdu do Izraela. W planach byla realizacja mojej czesci tematu oraz czesc wymyslona przez Ciebie. Niestety z czasem przywlaszczyles sobie caly temat, a ja mialam byc asystenkta fotografa. Mialam zalatwic Ci noclegi, kontakty, osoby fotografowane. Wedlug Ciebie mialam zrobic wszystko a Ty tylko pstryknac, na co sie nie zgodzilam. Tuz przed wyjazdem pojawily sie komplikacje. W chwili szczerosci przyznales sie, ze boisz sie jechac do Palestyny w zwiazku z konfliktem tam trwajacym. Wyjazd zostal odwolany.
Skoro dajesz sobie prawo cytowania mojego maila na forum publicznym bez wprowadzenia i wyjasnienia calej sytuajcji, cytuje Twoja blyskotliwa odpowiedz:
“Pojechac, nie pojadę --> bo nie mam za co...
I chyba na cycki upadłaś jeśli myślisz, że oddam ci temat --> tak mi się wydaję, że byłoby dla wszystkich lepiej, szczególnie dla Ciebie, gdybys chociaż RAZ w swoim życiu wykazała się WŁASNĄ inicjatywą, a nie kopiowała. Bo to nudne już się robi. Założę się jednak, że i tak nie dasz rady i przejedziesz ten temat...prawda?
sorki, że tak bezpośrednio, ale jeżeli mam Ciebie jeszcze kiedykolwiek zacząć szanować to musisz niestety zacząć myśleć...sama.
Przysięgam, co za pomysł...”
Twoja odpowiedz pozostawie tutaj bez komentarza.
W moim zyciu mialam stycznosc z wieloma zawodowymi i bardzo profesjonalnymi fotoreporterami. Cechuje ich ogromna kolezenskosc, wspolpraca i wrazliwosc na drugiego czlowieka. Jeden z nich nie mogac samodzielnie zrealizowac tematu poprosil mnie o jego realizaje, poniewaz wazniejsze jest, aby opowiedziec historie niz to, kto ja opowie. Przykre jest dla mnie, ze podajesz sie za fotoreportera, a nie masz w sobie chocby kolezenskosci. W calej tej sprawie nie chodzi o umiejetnosci tylko o to, ze Piotr nigdy nie pojedzie do Palestyny i ten temat pozostanie martwy i abstrakcyjnie jego w jego wyobrazni. Ja jade do Palestyny, gdzie ten temat jest dla mnie do zrealizowania naturalny. Chce opowiedziec hitorie moich znajomych, bo uwazam to za wazne.
Nie bede dalej kontynuowac dyskusji na forum publicznym. Mozemy te sprawe rozwiazac w 4 oczy lub zgodnie z prawem, bo przeciez tak lubisz.
Zycze milej atmosfery w studiowanu w ASP na kolenych latach.
02.05.2007 :: 11:04 :: 83.13.13.10
okno
mniej więcej...
02.05.2007 :: 01:23 :: 84.10.138.160
antymonka
czyli ze to takie pytanie porownywalne do: sluchaj jesli ty nie bedziesz przez wakacje myslal nad rozwiazywaniem rownan, to moge pozyczyc twoje umiejetnosci ich rozwiazywania?
dobrze rozumiem ?
01.05.2007 :: 21:25 :: 83.13.13.10
okno
W tym tekście chodzi o to, że nie powinno być nawet pytania...jeśli ktoś to czuje...
01.05.2007 :: 17:17 :: 212.2.96.15
Jakos nie widze tu zwiazku. Ktos pyta a ktos bierze. To subtelna roznica. Ale to trzeba czuc