|
Opowieść o UFO należy zacząć od opisania klimatu, w którym jako dziecko wyrastałem. Mój ojciec, posiadacz tysięcy książek, jest zagorzałym fanem literatury i filmu z gatunku fantastyki naukowej, wszędzie w domu zalegają jego „fantastyczne” książki, uzupełniane od jakiegoś czasu filmami na dvd. Było tak odkąd mogę sięgnąć pamięcią – miesięcznik „Fantastyka” walał się zawsze na kanapie, w moim pokoju, konkretniej na jego ścianach, funkcjonowała galeria plakatów wyciętych z tego pisma. Z głośników sączyła się muzyka elektroniczna takich wykonawców jak J.M.Jarre, Tangerine Dream czy Klaus Schulze (…ta ostatnia zrobiła ze mnie kompletnego wariata, którym, jak wierzę, pozostaję do dzisiaj…). Słowem było w naszym domu zawsze szalenie „fantastycznie” i stąd pewnie moje tematem UFO zainteresowanie. Kiedy w latach 90’tych zaczęły pojawiać się komercyjne stacje radiowe i TV, media walcząc o jak największą liczbę odbiorców zaczęły emitować programy o tematyce tajemniczo-fantastycznej. Wiadomo przecież, że wszystko, co nieznane i niezbadane zawsze przyciąga uwagę. Większość emitowanych wtedy programów było oczywiście mało wiarygodną papką, ale pojawiały się w nich również informacje prawdziwe lub, co najmniej, prawdopodobne. Te właśnie informacje starałem się wyłapywać i łączyć z wiadomościami, które za pomocą TV satelitarnej docierały do mnie z całego świata. Składało się to na pewien obraz rzeczywistości, która być może (…ja jestem tego pewien) bez naszej wiedzy nas otacza. Oto, do jakich wniosków doszedłem: U.F.O, WBREW WSZELKIM OPOWIEŚCIOM NIE JEST I NIGDY NIE BYŁO ZJAWISKIEM POZAZIEMSKIM. … bo jakie jest prawdopodobieństwo, że gdziekolwiek we wszechświecie funkcjonują istoty aż tak podobne do nas, na dodatek zainteresowane przylatywaniem tutaj w nieskończoność od tysięcy lat. Co dziwniejsze, podobieństwa te nie kończą się tylko na wyglądzie zewnętrznym, jak wykazała sekcja przeprowadzona w USA w latach 50tych na ponoć jeszcze żywym osobniku również nasza budowa i zasady funkcjonowania naszych ciał nie różnią się za bardzo od siebie. Ponieważ jednak wiele osób podważa autentyczność badania wykonanego w miasteczku Roswell, skoncentruję się tylko na podobieństwach zewnętrznych. Istnieją wręcz zadziwiające podobieństwa, dzięki relacjom wielu świadków wiadomo, że te tajemnicze postacie mają nawet taką samą liczbę palców u rąk. Zadziwiające, że istoty przybyłe z najodleglejszych zakątków wszechświata ( gdyby byli bliżej to już byśmy ich znaleźli…) mają tyle samo i takie same kończyny, oczy i nos umiejscowione w tym samym miejscu na twarzy i w ogóle twarz i głowę. Co więcej poruszają się w ten sam sposób, a ich kosmiczne pojazdy zbudowane są z całkiem ziemskich pierwiastków… Mając to na uwadze wyobraźmy sobie jak w wyniku ewolucji zmieni się człowiek i jak prawdopodobnie zmieni się nasz wygląd. Po pierwsze nos. Większość istot Ufo ma proporcjonalnie dużo mniejszy od naszego. No cóż… powietrze już teraz mocno zatrute nie stanie się wcale czystsze, wręcz przeciwnie, kraje takie jak Chiny, Rosja czy USA mimo próśb i starań dalej emitują takie ilości trucizn, iż należy się spodziewać, że już za kilka lat, może kilkaset lat nastąpią dramatyczne zmiany w klimacie ziemi (nie powinno to być dla nikogo nowością, gdyż głośno o tym już teraz).Brak ozonu w atmosferze oznacza brak ochrony przed złowrogim promieniowaniem słonecznym, już teraz pokłady wody z zamarzniętych biegunów zaczynają topnieć a naturalną koleją rzeczy w rosnącej temperaturze jest wzmożone odparowywanie wody. Ziemię pokryje gruba warstwa chmur, która skutecznie zaizoluje znajdujące się pod nią pokłady zatrutego powietrza, brak jakiegokolwiek odprowadzenia spowoduje, że powietrze zrobi się coraz cięższe niczym w zamkniętym pomieszczeniu. Ciało ludzkie będzie musiało się do tego przystosować – będziemy oddychali mniej i pewnie wolniej stąd tak mały nos u naszych „gwiezdnych” gości. Te same chmury są również powodem powiększenia oczu. Jeżeli nawet przyjąć, że w tak zatrutej atmosferze człowiek nadal będzie żył na powierzchni ziemi, a nie w jakiś filtrowanych podziemiach, to brak światła słonecznego, które nie będzie się już normalnie przedostawało przez chmury, spowoduje ogromne ograniczenia w gospodarce świetlnej w ogóle. Przypomnijmy sobie jak ciemno robi się podczas prawdziwej letniej burzy, mimo, że często jest środek dnia. Brak naturalnego oświetlenia powoduje powiększanie się źrenic, które muszą wpuścić więcej światła do oka. Jeżeli przyjmiemy, że takie warunki panowały będą nieprzerwanie przez kilka, może kilkaset lat, bardzo prawdopodobnym staje się przypuszczenie, że w wyniku naturalnej ewolucji nasze oczy ulegną powiększeniu. To jeszcze nie wszystko… w wielu relacjach świadków powtarza się ten sam szczegół, a raczej jego brak. Chodzi oczywiście o usta, o brak komunikacji werbalnej, jaką znamy dzisiaj. Wszyscy „porwani” zgodnie twierdzą, że z Ufo porozumiewali się za pomocą myśli – telepatycznie. Wydawałby się mogło, że to niezbity dowód na pozaziemskość tych istot – nic bardziej mylnego!!! Przecież od lat prowadzone są badania nad telepatią. Najsłynniejsze tego typu eksperymenty przeprowadzano w czasach zimniej wojny, po obydwu stronach żelaznej kurtyny. W armii USA chodziło, o ile dobrze pamiętam, o komunikację z łodziami podwodnymi. Zapewne takie eksperymenty są dalej przeprowadzane i kiedyś w końcu człowiek posiądzie również tą umiejętność. Usta są nam jednak potrzebne do wchłaniania pokarmu. Tylko, co będziemy wchłaniać skoro pokryte chmurami niebo nie dopuści promieni słonecznych niezbędnych do funkcjonowania jakichkolwiek roślin i zwierząt. Wyobrażam sobie, że nasza dieta składać się będzie z protein, białka i witamin wtłaczanych za pomocą kroplówki prosto do krwi. Zatem usta nie będą nam już potrzebne ani do komunikacji ani do jedzenia, po prostu zanikną. Kule światła, bo tak na ogół opisywane są pojazdy Ufo są niczym innym jak tylko maszynami do podróżowania czasie. Istnieje teoria, która mówi, że aby podróżować w czasie trzeba pokonać barierą prędkości światła. Jestem pewien, że ludzkości w końcu uda się przekroczyć i tą barierę. Tylko, po co te wszystkie eskapady i podróże w czasie? Wierzę, że nasi następcy usiłują nas przed czymś ostrzec, być może od czegoś odwieść. Od czasów zimnej wojny ilość odnotowanych wizyt drastycznie zmalała, być może wiele lat temu ktoś jednak nacisnął czerwony guzik i teraz ludzie, którzy żyją w przyszłości tamtego zrujnowanego świata wybrali się w podróż w czasie, aby powstrzymać ludzkość od samozagłady. Name: Komentarze: 17.11.2006 :: 01:16 :: 87.206.211.82 |