|
Szczęśliwie zakończył się już, wspomniany wcześniej, szkolny plener. W kwestii mojej na ten temat opinii nic się nie zmieniło --> dalej uważam, że to tragiczna strata czasu i wielu dni cennego urlopu. Wykładnią tego czym kazano się nam tam zajmować, niech będzie TO zdjęcie, pokazujące moich kolegów walczących z tematem " jajko". Tym czasem do Polski zawitała Jesień, którą po zreperowaniu mojego magnetofonu, powitałem muzyką Joshua Redman'a. Jest wprost idealna do długich i żółtych wieczorów za miastem oraz do zalegania w coraz bardziej zakorkowanym Gdańsku. ![]() ...A gdy miasto pochłania w końcu ciemność, zaraz przed pójściem spać, na rozwój wyobraźni i fantastycznych wizji, aplikuję sobie dźwięki innego zgoła typu. Muzyka Klausa Schultze to bardzo ciężka elektronika, której oficjalnie, nadal nie wolno mi słuchać w domu. Tej Jesieni polecam album Audentity oraz absolutnie-kurna-bezkonkurencyjny Picutre Music. Wychowałem się na tej muzyce. Gdyby nie ona pewnie nigdy nie zająłbym się fotografią. Do dzisiaj starsze nagrania tego, niemieckiego kompozytora, pozostają jedną z głównych inspiracji. Bo przecież muzyka jest zawsze inspiracją...Nie? Na koniec pozwolę sobie wrócić, na kilka słów, do projektu Eutanazja, nad którym ostatnio pracuję. Cieszę się, z każdego komentarza dotyczącego tej akcji, tym bardziej jeżeli prowokuje do dyskusji. Właśnie dlatego muszę odpowiedzieć Lizz'owi, który jak widzę, z jednej strony wiernie mi kibicuje, z drugiej zaś poddaje w wątpliwość sens i wiarygodność całej operacji. Komentując poprzedni wpis i moją nieobecność spowodowaną plenerem, Lizz napisał (mam nadzieję, że nie urażę nikogo cytując tą wypowiedź) : buahahahhahaha teraz to juz przegiales. jakbym mial umrzec za np. miesiac to OSTATNIĄ rzeczą jaką bym robil to zawalal sobie ostatnie dni mojego zycia jakaś przymusową nauka ktora w danej sytuacji bylaby o kant dupy potłuc. Dobra uwaga, ale z drugiej strony drogi Lizzie co innego robić?! położyć się i czekać, aż na progu mojego skromnego pokoju stanie ubrana w obdarty, czarny płaszcz Kostucha, nachyli się nade mną, pizgnie kosą w klawiaturę i powie: Te...Okno, dosyć tego blogowania, czas na nas, zbieraj się, idziemy...? Śmierć w gruncie rzeczy jest nieoderwalną częścią życia! To właśnie dlatego wymyśliłem tak, na pozór absurdalną operację. Nie mam doła, nie narzekam na swoje, cokolwiek ciekawe życie, nawet Pannę mam niczego sobie...Postanowiłem poddać się eutanazji nie po to, żeby z czymś skończyć lub od czegoś uciec, ale po to żeby zrobić coś nowego, zaspokoić ciekawość i zobaczyć co następuje po... Bardzo dziękuję za Twoje i inne komentarze, zapraszam do dalszej zabawy... Name: Komentarze: 27.09.2007 :: 08:23 :: 87.204.24.100 27.09.2007 :: 04:12 :: 62.111.134.111 26.09.2007 :: 10:36 :: 195.250.37.163 26.09.2007 :: 09:35 :: 87.204.24.100 26.09.2007 :: 09:25 :: 213.134.160.230 25.09.2007 :: 21:53 :: 62.111.134.111 |