![]() Czy zastanawialiście się kiedyś do jakich kategorii muzyki, w odniesieniu do dzisiejszych standardów, kwalifikowali się tacy specjaliści jak Mozart, Bach czy Heandel?... bo ja ostatnio tak. Doszedłem do następujących wniosków: Mozart - zdecydowanie PUNK --> bardziej ze względu na jego rozpustny styl życia, chlanie i pełen odlot. Bach - ARKA NOEGO --> nie ukrywam, że oprócz jego religijnego zacięcia, duży wpływ na moją decyzję ma również ogromna ilość dzieci. Vivaldi - pracował jako ksiądz w szkole dla dziewcząt i komponował rytmiczną, niepozbawioną pozytywnego odlotu muzykę --> czyli co, REGGAE?... Heandel - mam wrażenie, że jego stosunek do kobiet był zbliżony do tego, który dzisiaj lansuje Snoop Dog, poza tym podobnie jak u Vivaldiego, jego muzyka jest rytmiczna i wpadająca w ucho. Jak każdy wtedy, lubił wypić... --> RAP Beethoven - po wysłuchaniu V symfonii chciałoby się napisać GOTHIC, ale pozostałe na czele z IX, czy Eroicą to już bardziej ROCK SYMFONICZNY. No i jeszcze ta jego kameralistyka...( polecam Sonaty w wykonaniu Mitsuko Uchidy ) --> coś jak CZESŁAW NIEMEN? Rachmaninoff - METAL --> dużo, ponuro i z wielkim pierdolnięciem... Name: Komentarze: 09.07.2007 :: 23:24 :: 83.10.46.14 06.07.2007 :: 14:09 :: 217.75.59.148 |