Pomyślałem sobie, że właściwie nigdzie nie wyjaśniłem, po co powstaje projekt „okno”. Żeby to dokładnie wyjaśnić muszę najpierw napisać o moim podejściu do fotografi, o samej ideologii.
Poniżej zamieszczam fragment referatu Pt.: „Anomalie widzenia” pisanego na zaliczenie u pana Prof. Jerzego Olka.

(...)Patrząc wstecz widzę, że moje predyspozycje do fotografowania wynikają z pewnego stanu, w którym się znalazłem o wiele wcześniej. Każdy nastolatek ma niestety tendencje do buntowania się przeciwko otaczającej go rzeczywistości, jestem pewien, że zjawisko to zostało szeroko opisane w niejednym naukowym opracowaniu. Ja również nie mogłem się poukładać ze światem, nie byłem w stanie wytrzymać otaczających nas wszędzie schematów. Nie potrafiłem pogodzić się z faktem, że moje życie w każdej jego dziedzinie oparte będzie na rutynie, co więcej wszystko, co nas otacza a więc przyroda i cały wszechświat oparte jest na takich samych, powtarzanych bez końca schematach. Najlepszym na to przykładem są chociażby pory roku. Moje wątpliwości zostały dodatkowo potwierdzone po przeczytaniu „Ferdydurke” Gombrowicza, który nie tylko pisze o samych schematach, ale również o tym, że nawet próby ucieczki od nich po jakimś czasie również stają się schematami, a więc nie ma ucieczki od rutyny w naszym życiu. Długo nie mogłem się z tym pogodzić. Dziewięć lat temu dostałem od moich rodziców aparat i nic to nie zmieniło, na początku… Któregoś dnia na corocznym biwaku studentów architektury przyłożyłem do oka aparat i uświadomiłem sobie coś niesamowitego. Zdałem sobie sprawę, że faktycznie wszędzie otaczają nas schematy, my sami jesteśmy im podporządkowani, ale jeżeli odskoczyć od szarej rzeczywistości na jakąś odległość i spojrzeć na świat z dystansu to wszystkie te małe schemaciki tworzą najpiękniejszy, nieokiełznany chaos, jaki można (..a właściwie nie można) sobie wyobrazić. Aparat stał się właśnie taką odskocznią!

Co zaś tyczy się samego „Okna”…

Jedynym kryterium, którym się kieruję decydując, kiedy fotografować jest to, co dzieje się za oknem, kolor, wygląd nieba, czasami po prostu jakieś wydarzenie w ramach tego kadru uruchamia spust migawki.

Image Hosted by ImageShack.us

Zdjęcia nie są robione codziennie, czasami zdarza się, że pomiędzy kolejnymi ujęciami jest kilka tygodni przerwy. Mimo, że przez ostatnie 3 lata zrobiłem już ponad 400 zdjęć trudno doszukiwać się w śród nich analogii – nie ma dwóch takich samych ujęć.

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


… I jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa – te zdjęcia, zarówno technicznie jak i ze względu na samo ujęcie tematu, kompletnie odbiegają od zdjęć, które robię, na codzień.
Name:


Komentarze:

13.11.2006 :: 11:08 :: 83.11.81.35
eM Zeta Jones
o i tu właśnie jest moje ulubione :))))

11.11.2006 :: 19:25 :: 83.13.13.10

Chyba nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, ja zawsze zajmowałem się tylko jedną dziedziną fotografi, fotografią dokumentalną i jeżeli mam mówić o sobie to raczej nie nazwałbym siebie artystą, ale są przecież tacy fotografowie jak wymieniony przeze mnie Sudek, czy bardziej po polsku Horowitz, którzy ponad wszelką wątpliwość tworzą sztukę, czyli są artystami.

11.11.2006 :: 18:15 :: 87.206.200.149
antymonka
do pani mi daleko:) mlodsza duzo jestem:)

i tez nie twierdze ze pomysl oryginalny, ale tez nie mowilam nic ze uwazam ze ty tak uwazasz. bardziej chodzilo mi o jakosc wykonania ktora przy rutynie, przed ktora uciekasz w zdjecia, rutynie tematu, jest na wysokim poziomie.
po prostu ciekawe sa te zdjecia:)

a bycie fotografem jest dla ciebie byciem artysta?

11.11.2006 :: 16:14 :: 83.13.13.10
okno
... ależ ja wcale nie twierdzę, że pomysł jest orginalny, przypomnę chociażby prace słynnego czeskiego fotografa Sudka.

Bardzo mi miło , że chce Pani wracać do mojego okna i zapraszam do komentowania

Pozdrawiam

okiennik

10.11.2006 :: 23:54 :: 87.206.200.149
antymonka
hej:)
kilka juz takich blogow powstalo - codziennikow-zdjeciowych-jednopunktowych, ale w przewazajacej czesci, technicznie wolaja o pomste do nieba:) chetnie popatrze na te widoki przez okno jeszcze kilka razy jesli pozwolisz;) tym bardziej ze do tej pory okno obserwowalam, jezdzac tramwajem przez ladnych juz kilka lat;)
pozdrawiam jako sasiadka:)


10.11.2006 :: 08:49 :: 83.28.154.169
gepardziątko
wg mnie pomysl rewelacyjny...ja lubilam patrzec na widok za oknem kiedy mieszkalam w warszawie(tak tak tym okropnym miescie) bo mialam widok na wille na mokotowie i w oddali PKiN i niebo bywalo niesamowite...mimo iz widok byl z ogromnego PRLowskiego bolku...