| OKNO |
| Ogórkowa 18/10/2007 20:05 Link Komentuj (3) Są pewne rzeczy, które przed moim radosnym i tryumfalnym zejściem z tego świata, zrobić muszę. Jedną z nich jest wyjaśnienie kto robi najlepszą zupę ogórkową na świecie. Po kolei. W któreś zimowe popołudnie moja świeżo poderwana, druga połowa poinformowała mnie, o dumie jaką pała do siebie samej, w związku ze zrobieniem, jak twierdziła, najlepszej zupy ogórkowej na świecie. Co więcej twierdziła uparcie, że gotowanie tzw. najlepszych na świecie ogórkowych przychodzi jej łatwo i zdarza się często. Nic bardziej mylnego - powiedziałem wtedy i obiecałem publiczne wyjaśnienie czyja ogórkowa jest tak naprawdę najlepsza i dlaczego. Aby tego dokonać, muszę przenieść szanownych czytających... ![]() ...do wspaniałego lata 2005 roku, wtedy właśnie rozpoczyna się proces powstawania tegorocznych (2007) zup ogórkowych, a w raz z nim moja historia. Co tydzień, przez całą pierwszą połowę lata, zaraz po porannej herbacie, zagryzionej ztostowanym na węgiel chlebem z dżemem, moja dziewięćdziesięciojedno letnia Babcia wybierała się na Oliwski rynek, gdzie po dokonaniu bardzo surowej selekcji kupowała najlepsze z najlepszych ogórków dostępne w tej części miasta. Po przywiezieniu do domu, umyciu, i dodaniu niezbędnych przypraw i ziół, z każdej takiej partii powstawał kilku litrowy dzban małosolnych, które następnie znikały dodawane do kanapek i sałatek. Ponieważ małosolniaków zawsze było troszeczkę za dużo, z każdego dzbana zostawał mały słoik przekiszonych już ogórków. Kiedy tylko takich słoików nazbierało się więcej Babcia znosiła wszystkie do piwnicy, gdzie pozostają dojrzewając w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu, aż do czasu kiedy starsza Pani postanawia zatrudnić je do jeszcze jednej roboty. Zakłada wtedy ocieplane kapcie i z siatką w ręku schodzi do podziemi, gdzie przy słabym świetle latarki ocenia, który słoik doszedł na tyle, że można zeń zrobić zupę. Wybrany trafia na górę gdzie jest myty, a jego zawartość opróżniana i dzielona na ogórki i resztę szmelcu. Nie muszę chyba pisać jaką moc mają tak zakiszone ogórki...wystarczy zaznaczyć, że o otwarciu słoja wiedzą wszyscy sąsiedzi. Kolejnym etapem jest skrupulatne mycie i obieranie materiału, który po ręcznym poszatkowaniu, trafia następnie do gara, i przez kolejnych parę godzin powoli wypuszcza swoje aromaty w roztworze rosołu i śmietany. Do tej mieszanki należy oczywiście, w celu dopełnienia struktury i konsystencji dodać jeszcze trochę innych warzyw, takich jak bulwy na przykład. Tak zrobiona zupa podawana jest w temperaturze 100 stopni Celsjusza ( Babcia nie uznaje innej ) i w szare jesienno zimowe wieczory dostarcza niezapomnianych wrażeń smakowo-zapachowych. I to właśnie jest NAJLEPSZA ZUPA OGÓRKOWA NA ŚWIECIE. |
| Soth Patterson Greenfield Stoddart Danieluk Lamson Magnum Contact Panos VII Digital Journalist Zapomniane Miasto Mechanik 2008 lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad [Księga gości] Wyślij wiadomość |