| OKNO |
| Nie - Nowi Dokumentaliści 25/06/2007 16:51 Link Komentuj (0) Od wczoraj zaczęło się astronomiczne lato, oznacza to niestety, że dzień robi się już coraz krótszy i wielkimi krokami zbliża się wrzesień. W raz z nim nadchodzi kolejny foto-plener naszej uczelni. Słowo "Plener" jest, szczerze pisząc, mocnym nadużyciem, skoro wszystkie zajęcia tak na prawdę odbywają się w szkole. Podczas tej stosunkowo nudnej imprezy władze naszej uczelni zapraszają na wykłady trzech tzw. znanych fotografów, w zeszłym roku był wśród nich Ireneusz Zjeżdżałka --> krytyk, dziennikarz i przede wszystkim dokumentalista. Nie potrafię opisać mojego zainteresowania tym wykładem, w końcu każdy taki kontakt powinien mnie czegoś nauczyć, nie wspominając już o tym, że miałem nadzieję porozmawiać ze Zjeżdżałką, pełniącym funkcję naczelnego kwartalnika Fotografia, o trapiącej mnie miernocie w polskiej fotografii dokumentalnej. Niestety, to co zobaczyłem podczas jego wykładu i prezentacji zdjęć, pozbawiło mnie wszelkich złudzeń --> przykład idzie z góry. Była kiedyś taka wystawa, w której Zjeżdżałka brał udział, zatytułowana Nowi Dokumentaliści, w oczywisty sposób odnosząca się do słynnej wystawy zorganizowanej w 1967 roku w Museum Of Modern Art w Nowym Jorku. Ta Nowojorska, przełamała obowiązujące w ówczesnych czasach schematy, autorzy prezentowanych tam zdjęć, wśród których byli między innymi Diane Arbus, Lee Freidlander, Garry Winogrand i William Eggleston wysadzili w powietrze dotychczasową fotografię dokumentalną i wprowadzili do niej zupełnie inne tematy, podejście do nich i sposoby ich realizacji. Krótko pisząc był to przewrót przeciwko reprezentowanej przez takich fotografów jak Walker Evans, czy Bresson, klasycznej fotografii z jej pieczołowicie zorganizowanymi kadrami i bardzo określoną, wynikającą z obowiązujących tendencji tematyką. I oto, po prawie czterdziestu latach, grupa dokumentalistów w Polsce, na czele ze wspomnianym wcześniej panem Zjeżdżałką, odkrywa tą samą "Amerykę" po raz drugi, twierdząc, że wywoła to przewrót podobny do tego z 1967 roku. Dramat. Co gorsze kiedy próbowałem porozmawiać z naczelnym najbardziej prestiżowego pisma fotograficznego w Polsce o nowych tendencjach w fotografii dokumentalnej na świecie, okazało się, że połowa z dość długiej listy nazwisk członków znanej chyba wszystkim agencji Magnum jest mu kompletnie obca. Fotografowie tacy jak Jonas Bendiksen, Antoine D'Agata, czy Carl De Keyzer po prostu nie istnieją. Ja z nikim wojować nie chcę, ani nie staram się udowodnić, że jestem lepszy od kogokolwiek. Po prostu uważam, że poziom dokumentu w Polsce spada, a częściową odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą fotograficzne Media i macherzy, którzy obstawiają i ustawiają największe, i najbardziej prestiżowe wystawy w naszym kraju. ![]() A świat idzie dalej... Zobaczcie proszę prace dwójki studentów, którzy załapali się na przegląd portfolio w Magnum. Alix Smith, Jeffrey Stockbridge są moim zdaniem o wiele bardziej odkrywczy, niż większość artystów biorących działu w polskiej edycji, Nowych Dokumentalistów. |
| Soth Patterson Greenfield Stoddart Danieluk Lamson Magnum Contact Panos VII Digital Journalist Zapomniane Miasto Mechanik 2008 wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad [Księga gości] Wyślij wiadomość |