|
Wczoraj, albo przedwczoraj oglądałem w TV program o bardzo znanym architekcie, który przez pewien czas był nawet dyrektorem mojej ulubionej uczelni architektoniczno-artystycznej – Bauhausu. Prawdę pisząc nawet stojąc pod jedną z jego realizacji w Nowym Jorku, w ogóle nie zwróciłem na nią uwagi, ginęła w tłumie takich samych budowli na Park Avenue. Dopiero po obejrzeniu programu zainteresowałem się twórczością tego pana i jego realizacjami. Zachęcam do poszukania i zobaczenia przynajmniej kilku realizacji nawet, jeżeli nie mieliście nigdy do czynienia z architekturą zawodowo. Oto cytat z wikipedii dotyczący tego Pana: Ludwig Mies van der Rohe (właśc. Maria Ludwig Michael Mies [1], ur. 27 marca 1886 w Akwizgranie - zm. 17 sierpnia 1969 w Chicago) – modernistyczny architekt niemiecki, działający również w Stanach Zjednoczonych, czołowy przedstawiciel stylu międzynarodowego. Od 1923 Mies współpracował przy wydawaniu pisma "G" (skrót od niem. "Gestaltung"). Jako dyrektor artystyczny Werkbundu zorganizował wystawę tej grupy w osiedlu Weißenhof w Stuttgarcie, a w latach 1930-32 był dyrektorem Bauhausu. Poza tym zaprojektował kilkanaście domów prywatnych. W 1927 zaprojektował równolegle ze Stamem i Breuerem krzesło zawieszone, zaś w dwa lata później tzw. krzesło barcelońskie. Od połowy lat 20. Mies rozpoczął współpracę z projektantką form przemysłowych i wnętrz Lilly Reich, która stała się również jego partnerką życiową. W roku 1937, widząc brak zainteresowania swoją architekturą w Niemczech pod rządami nazistów wyjechał do Stanów. Współpracował z reaktywowanym tam Bauhausem. W Ameryce Mies zamieszkał w Chicago, gdzie zaproponowano mu stanowisko kierownika Szkoły Architektury w Armour School of Technology (późniejszego Illinois Institute of Technology - IIT). Zgodził się objąć to stanowisko pod warunkiem całkowitej swobody w projektowaniu campusu uczelni. Powstały tam niektóre z jego najsłynniejszych budynków, włączając w to Crown Hall, siedzibę Szkoły Architektury IIT. Swoją drogą patrząc na realizacje Mies’a zacząłem się zastanawiać ile z tego, co budujemy w Polsce, a w Gdańsku szczególnie, będzie po 30-40 latach równie aktualne co one. Na pewno nie ten niby-nowoczesny klocek powstający przed oknem…szkoda nie? Co Wy, architekci na to? ![]() Name: Komentarze: 23.11.2006 :: 00:13 :: 83.25.134.171 |