OKNO

Kiełbasa z Niemca
22/06/2007 17:31 Link Komentuj (2)


Brzmi śmiesznie?

Kilka dni temu, dzięki uprzejmości i pomocy Rektora Politechniki i jego żony, dotarłem do pani Gizeli, rodowitej Gdańszczanki, urodzonej w 1931 roku, Niemki. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć jakim szczęściem jest odnalezienie takiej osoby i jakim jest ona skarbem z punktu widzenia historii naszego miasta. Miasta, które przez Rosjan, i później Polaków było regularnie "odniemczane". Radość moja była tym większa, że kiedy przyszedłem do pani Gizeli z aparatem i dyktafonem, czekała tam na mnie jeszcze jej siostra, pani Waltrout.

Rozmowa była jak podróż w czasie, ulice miały dalej niemieckie nazwy, stały przy nich domy, które nasze pokolenie zna tylko ze starych zdjęć i historycznych opracowań. Najciekawsze było jednak Gdańskie mieszczaństwo, mieszanina wszelkich narodowości z dużym akcentem na Niemców, Polaków i... Żydów.

Ci ostatni utkwili w pamięci sióstr najbardziej.

Zalewając już drugą szklankę owocowej herbaty, pani Gizela, mówiąca nadal z silnym, niemieckim akcentem, rozpoczęła opowieść, która na dobrych kilka minut pozbawiła mnie tchu. Był podobno, w Gdańsku sklep mięsny, prowadzony przez Żydowskich właścicieli. Mieścił się w okolicach ulicy Świętojańskiej. Na schodach tego sklepu, zdaniem pani Gizeli, znajdowały się ukryte stalowe łańcuchy, a zaraz za nimi dziura, w którą wpadały, zwabione słodyczami, niemieckie dzieci. Pani Gizela dokładnie pamięta, jak matka przestrzegała ją by tam nie chodziła i broń Boże nie puszczała tam, młodszej o 3 lata siostry. Każde niemieckie dziecko, które spadało ze schodów trafiało prosto na rzeźnicki stół, gdzie błyskawicznie zrywano zeń ubranie, a następnie po poćwiartowaniu mielono. Gotowy produkt, najczęściej w formie wędzonej kiełbasy sprzedawano Polakom.

Nie umiem opisać uczucia z jakim słuchałem tej i kilku jeszcze równie zaskakujących historii. W szkole uczymy się o tym już w podstawówce, potem jeszcze o tym czytamy, z okazji różnych rocznicowych obchodów często mówi się o tym w telewizji, ale ponieważ moje pokolenie jest już drugim po wojnie, nigdy nie spodziewałbym się, że przyjdzie mi jeszcze zetknąć się hitleryzmem w moim życiu. Przecież to nie możliwe. Zawsze wydawało się mi, że Niemcy, ci którzy przeżyli wojnę, jednak zrozumieli czym był holocaust, i że nie da się 70 lat później, w dobie telewizji i radia, i puszczanych tam audycji, spotkać ludzi żywcem wyciętych z faszystowskich Niemiec.

Image Hosted by ImageShack.us

A jednak. Kiedy wróciłem do domu i przesłuchałem to nagranie jeszcze raz, zdałem sobie w końcu sprawę, że tak naprawdę ta kobieta jest taką samą ofiarą wojny jak Żydzi, na których tak pluje.

Ironią losu jest fakt, że jej ojciec zginął w pierwszych dniach wojny --> został, na jej oczach rozstrzelany za ukrywanie Polaków i...Żydów.

To jak, brzmi śmiesznie?


Soth
Patterson
Greenfield
Stoddart
Danieluk
Lamson
Magnum
Contact
Panos
VII
Digital Journalist
Zapomniane Miasto
Mechanik

2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad

[Księga gości]
Wyślij wiadomość